Wszystkie dzieci nasze

Czy nasze dzieciaki są adekwatne do naszych żądań? To już jest normalka, że wymagamy od nich dużo i chcemy, by były najpiękniejsze, najmądrzejsze, wykształcone i co nie tylko. Kwestia tego, czy podołają? Nie zawsze spełnia się to marzenie, lecz możemy chyba pokierować ich spojrzeniem na świat i pewnych rzeczy, które nauczył nas albo dziadek, albo babcia nie mówiąc o rodzicach…

No powiedzcie, czy nie mam racji? Starsi nas uczyli i my staramy się to wdrożyć naszym, kochanym dzieciakom. No nie? Nie mówcie mi, że nie mam racji, bo nauczyłam się rozmawiać z dziećmi, jak z dorosłymi i to przez ponad 20 lat chyba zdało egzamin, bo jakoś znam charaktery i chyba wiem, jak lawirować w danym temacie. Trzymajta się i nie dajta się „łobuziakom”! Ale oni są taaaaacy fajni! I co z tymi zrobić???

Dodaj komentarz