Dzieci nasze

Dzisiaj spotkałam „Moje Dziecko Modelingowe” 18 lat temu trenowałam ją, by pięknie wyglądała na wybiegu i muszę przyznać, że spotkanie po latach wywarło na mnie sentymentalne i extramocne wrażenie. Całą „moją” ósemeczkę ćwiczyłam i pomagałam w sytuacjach życiowych, nigdy nie pytając tylko lawirując w rozmowie. Jedno, co mogę przyznać, to wyszli na prostą, osiągnęli sukcesy i skończyli studia. Rany! Co ja narobiłam! Ale powiem po cichu, że jestem dumna z tego, iż mogłam się przyczynić do ich sukcesu. Nawet nie swoje dzieci są także naszymi dzieciakami i zawsze będę o nich tak myśleć i zawsze postaram się im pomóc szczególnie jak w wieku lat 40 nadal będą mi się rzucać na szyję, podszczypywać, czy rzucać na plecy. Dzieciaki, bądźcie wiecznie młodzi, bo ze szczerego serca Wam tego życzę i samych najpiękniejszych dni z codzienną super niespodzianką!!!! Kocham was cały czas!

300 odchowanych dzieci

Przez ponad 10 lat zawsze mówię, że odchowałam ponad 300 dzieci. Praca w przedszkolu jest nie bardzo ciekawa, ale adekwatna dla naszego życia. Pamiętam, jak dyrekcja zostawiła mnie, woźną z dzieciątkami i miałam być w zasadzie na etacie nauczycielki, pomocy nauczycielki i woźnej oddziałowej. Poszło fajnie. Dzieciątka były na szczęście rewelacyjne. „Pan Prezes” rządził grupą. Był to 2,5-letni chłopaczek, co miał brzuszek na przodzie i stąd ksywka, ale jak na swój wiek był bardzo rozwinięty. Kiedyś miałam kiepski dzień i jako opiekunka malowałam obrazek dla dzieci (tak się czasami robiło, ale nie wiem po latach, czy teraz także?) i nagle podchodzi, pyta się:

Czy coś się stało? (Tak mieliśmy z maluchami ustalone)

Tak. Zakochałam się. (Jakaś ściema musiała być)

I co?

No nie wiem, czy on mnie kocha?

To nie umie się Pani zapytać?!

I weź tu człowieku bądź mądry i pisz wiersze, a dzieciaki i tak Cię zagną przy najbliższej okazji.

Z drugiej strony słuchajmy, co młodzi mają do powiedzenia…..

Se kup lampę

Kupta se lampę, ale porządną. Ja mam starą i ją szanuję, ale czasami doprowadza mnie to do szału, bo niestety nie zawsze oszczędność nie jest taka, jaką byśmy chcieli. Chcielibyśmy, by światło było maksymalne, ale nie wychodzi. Ja mam naprawdę fajną, starą lampę w pokoju, lecz mój mąż kupił w Niemczech jakieś oszczędnościowe żarówki, ale dalej nie mam porządnego światła i ciężko z oczami. To tak jakby ktoś chciał, by było pięknie,ale nie wychodzi. Czy ktoś ma sposób, żeby można coś wykombinować, bo mnie czasami p.Szlagowski trafia. Te nowe przepisy mnie wkurzają, a w Reichu to ja nie wiem, jak tam ludziska wytrzymują. Mają opiekunów, lecz jak oni z takim światłem wytrzymują. Podobnie jest u dzieci. Przecież muszą mieć światło do wzrostu i musimy im to zapewnić. Jak roślinkę trzeba wyposażyć w jedzenie, picie i możliwość rozwoju. Błagam tylko, żeby zrobić to rozsądnie, no nie?

Jak rozmawiać z dzieckiem

Z dzieckiem, to jak z dorosłym facetem. Kupi synowi kolejkę, żeby sam się nią bawić. To może zamienić role i rozmawiać z dzieckiem jak z dorosłym? Miałam taki przypadek i stwierdzam, że ten sposób mi się sprawdził.
Dzisiaj „dziecko” ma dwadzieścia parę lat i widzę efekty: studia skończone, praca dobra, szczęśliwy i jeszcze umie ze mną nadal rozmawiać swobodnie.To fajnie jest tak gadać jak kumpel z kumplem. Kłopot dla mnie teraz uczyć się języka młodzieżowego i ich slangu, ale (o kurcze!) idzie mi „spoko” hehehe. Dobrze jest pogadać na fejsie i zajarać zwykłą fajkę, którą mi kopsnie. Rany! Jak ja się tego uczę!!! A uczyłam grzecznego zachowania i szacunku do ludzi. Fakt „dziecko” bardzo kulturne i ładnie się wysławia, jest pracowite i uczynne, to chyba dobrze mi poszło, co nie? Teraz wpoić będzie trzeba, jak w życiu bywa, ale razem przy dyskusji i rozmowie damy radę wyjść z zawirowań życiowych, a i cieszyć się razem, czy nawet na „luzaku” bawić. Jak to zawsze mówimy:”Zajaramy i pogadamy?” Kontakt zawsze wskazany! Powodzenia dla innych! Kciuk w górę!

Opiekunka dla dziecka

Opiekunką dla dziecka nie każdy może zostać. Tutaj trzeba mieć powołanie, odpowiednie podejście do naszych pociech. Przyda się oczywiście odpowiednie wykształcenie, kursy, ale najważniejsze jest serce i umiejętność rozmowy z dziećmi. Pamiętajmy, że dzieci to nie dorośli i nie każdy po prostu się na opiekunkę nadaje. Obowiązuje tutaj ostra selekcja a i referencje też się w tym zawodzie są wskazane. Kto może zostać opiekunką dla dzieci, bez wątpienia panie, również ostatnio panowie, którzy potrafią z dziećmi rozmawiać i mają odpowiednie podejście. Sama jestem opiekunką dzieci i mam spore w tym temacie doświadczenie. Zapraszam wszystkich do dyskusji, mam nadzieję, że znajdę tutaj inne opiekunki dla dzieci.