Opiekunka dla „dziecka”

Opiekunka dla przyszłego dziecka musi chyba się zająć tym dorosłym dzieckiem. Powstaje tutaj tylko dylemat, jakie geny ma posiadać? Czy wybrać na męża leśniczego, bo może być ostatnim jeleniem, czy bankowca, bo wtedy zostają zakupy, zbieracza, bo trochę kurtek w domu wisi, czy pana starszego, bo wtedy potrzeba pieluch i nie wiadomo, co z tym robić? Zazwyczaj dzieciątko wybieramy sobie sami, albo same. Normalka to na co się decydujemy i czy nie mamy w sumie marchewki z kolczykami na uszach i jak to wszystko ugryźć? Może znaleźć sobie faceta, co dobrze zarabia i jakoś tam wszystko zrobi dobrze? Tylko, czy dobre będzie mieć od razu dwójkę dzieci w domu?

Dodaj komentarz