Meble i dzieci

Dzieciaki jak to dzieciaki potrafią w domu niezłą demolkę. Albo zbiją szklankę, czy rozsypią cukier, albo pomalują nam meble i wtedy się zaczyna kłopot. Trzeba umyć, wyczyścić i czekać na kolejny zmasowany atak wroga. Teraz jest lepiej, bo np. są ściany z farbą, którą można normalnie myć, bo nasze maluchy lubią po niej gryzmolić, jakby to była jedna wieka tablica do malowania. Już duży blok do rysowania im nie wystarcza. Takie urwisy zawsze będą kombinować, gdzie coś pomalować farbkami, albo kredkami świecowymi? Przypomina mi to slalom gigant ze ścierką. Takie bieganie niestety może doprowadzić do furii, a my tylko mamy do wyboru oczy wokół głowy.

Dodaj komentarz