Dziecko i posiłki

Wiemy, że dziecko musi coś jeść, a szczególnie jeśli jest niejadkiem i tu mamy już problem. Chlebek na śniadanie, najlepiej z dżemem lub kremem czekoladowym i nie zawsze mleko. Gorzej z obiadem. „Ja tego nie lubię, tamtego nie lubię” i mamy już pod górkę. Ale kiedyś moje nie chciało zjeść gotowanej marchewki na obiad. Całe szczęście, że mam fantazję i potrafię coś tam wynegocjować. Sam przykład:”Nie będę jeść marchewki”, a ja na to:”Trzeba, bo dobrze działa na oczy. Widziałeś chociaż raz zająca w okularach?” Poszło jak z płatka. Ja zadowolona, dziecko najedzone i w porząsiu. Żeby tylko innym mamom się tak udawało….

Dodaj komentarz