Dzieciątka nasze kochane

Dzieciątka nasze potrafią dać do wiwatu. Jedne tupią nóżką, drugie dobrze nauczone uczą się oszczędzać na maksa. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze, że tak powiem.

Mnie się zdarzyło, że poszłam z dwulatkiem z rodziny do sklepu. No ekspedientki miały i z młodego i ze mnie ubaw. Ja mówię do małego: Babcia dała nam 10zł i możemy zaszaleć, jakieś chrupki, paluszki, czy czekolada, no wybieraj… I opiekuj się takim malcem, który jest mądrzejszy od dorosłego.

Oczekiwałam szaleństwa i wpakowałam do koszyka po konsultacji z malcem paluszki, chrupki, pytałam co jeszcze, ale bez odzewu, no to dalej pakuję cukierki i czekoladę. Zagadałam się przy kasie z kobietami i nawet nie zauważyłam, że młody został tylko przy chrupkach, „bo nie ma pieniędzy”. Załatwił kobitę na cacy.

Dodaj komentarz