Dzieci nasze

Dzisiaj spotkałam „Moje Dziecko Modelingowe” 18 lat temu trenowałam ją, by pięknie wyglądała na wybiegu i muszę przyznać, że spotkanie po latach wywarło na mnie sentymentalne i extramocne wrażenie. Całą „moją” ósemeczkę ćwiczyłam i pomagałam w sytuacjach życiowych, nigdy nie pytając tylko lawirując w rozmowie. Jedno, co mogę przyznać, to wyszli na prostą, osiągnęli sukcesy i skończyli studia. Rany! Co ja narobiłam! Ale powiem po cichu, że jestem dumna z tego, iż mogłam się przyczynić do ich sukcesu. Nawet nie swoje dzieci są także naszymi dzieciakami i zawsze będę o nich tak myśleć i zawsze postaram się im pomóc szczególnie jak w wieku lat 40 nadal będą mi się rzucać na szyję, podszczypywać, czy rzucać na plecy. Dzieciaki, bądźcie wiecznie młodzi, bo ze szczerego serca Wam tego życzę i samych najpiękniejszych dni z codzienną super niespodzianką!!!! Kocham was cały czas!

Dodaj komentarz