Opiekunki i sytuacje.

Mamy czasami takie sytuacje, że możemy nawet nie wiedzieć, co powiedzieć? Ja tak nie raz sobie myślę, że nasza praca jako opiekunka ludzi starszych jest taka, jaką chyba powinna być. Jest prawdą, że są przypadki, kiedy nasz podopieczny, czy podopieczna mają problemy i trochę jesteśmy wystraszeni. Sam kontakt w obcym języku daje nam popalić. Będąc na Stelli w Niemczech osobiście miałam przypadek, kiedy trzeba było wezwać Pogotowie i wyjaśnić, że podopieczna ma takie zaburzenia z organizmem, karta jest z wpisami i pod kontrolą lekarza, co można zawsze sprawdzić. U nas w PL-u jest inaczej, ale ten system zagraniczny mi się nawet podoba, pełna organizacja.

Duże dzieci

No tak, mamy przy sobie swoich facetów, którymi trzeba się opiekować, chociaż czasami nawet nam się nie chce. Najlepiej kiedy są przeziębieni. Trzeba wtedy patrzeć, czy czasami się w nocy nie odkryli lub jedli ciepłe posiłki, gdzie po nich śpią i się regenerują. Styczność z lekarzem jest dla nich katorgą, ale my do ginekologa musimy lecieć regularnie. Opieka to nie wszystko, to są duże dzieci, którymi akurat jako kobiety-opiekunki musimy się zająć i właściwie nawet nie trzeba wyjeżdżać gdzieś w świat. No to już jest przegięcie! Każda małżonka, czy partnerka zna dobrze ten ból i musi się z tym zmagać. A jeszcze do tego to wieczne narzekanie na kobietę. Walczmy z tym!

Mamuśki

Kiedyś była taka piosenka: „Mamuśki, mamuśki kochane….”. No tak, opiekują się nami kiedy byliśmy dzieciakami. Potem to już różnie pewnie bywało i z perspektywy czasu czasami je doceniamy, a czasami to przeszkadzało, gdy wtrącały się w nasze życie, czy (Broń Boże) w nasze małżeństwo. Każde dziecko chce w końcu żyć własnym życiem, kiedy dorośnie, a nie mieć nadopiekuńczej mamuśki, co chwila przychodzącej i sprawdzającej co robimy. Albo np. kłótnie między teściowymi, gdzie każda chce rządzić i udowodnić przed drugą, że jest lepsza, a nam powoli sypie się małżeństwo lub kariera przy okazji. Kochamy nasze mamuśki, ale nie takie, co są jak pijawki i w zasadzie ciągle do nas przyssane.

Dzieci nasze

„Hodowanie” naszych własnych dzieci wymaga nie lada wyczynu, ale co zrobić, gdy wychowujemy nie swoje? Myślimy w ten czas, że jakoś to będzie, ale nie jest to łatwe. Nie zawsze wiemy rozpoczynając pracę, jaki charakter ma dziecko?. Może jest nadpobudliwe, a może całkiem fajny dzieciak z niego będzie? Zawsze, jeśli będziemy mieć cierpliwość i poznamy jego charakter, będziemy wiedzieć o co tu biega. Dzieci są szczere i zawsze powiedzą to, co myślą, więc należy zwracać uwagę na to, co mówią. One mają chyba szczególny dar do odkrywania prawdy i warto z nimi rozmawiać, jak z dorosłym i nawet pytać, jak mamy jakiś problem.

Przedszkole i dzieci

Taka instytucja, jak przedszkole jest bardzo ciężkim wyzwaniem dla nas rodziców lub opiekunów, ponieważ wiąże się to ze stresem i dla dziecka i dla nas, obojętnie kim dla takiego malucha jesteśmy. Najgorszy jest pierwszy dzień pobytu. Dziecko wtedy płacze i nie chce się odczepić od maminej spódnicy, płacze, bo boi się nowego środowiska. Jest to, wg mnie, odruch naturalny, ale jak tu pogodzić się z tym wszystkim. Podziwiam kobiety, które biegnąc do pracy prowadzą trójkę dzieci do przedszkola i są wiecznie zmęczone. No fakt, chciały mieć pociechy, ale to ciągłe zaprowadzanie i odbieranie bardzo je męczy.  Dobrze, że chociaż w przedszkolu mają dobrą opiekę.

Dzieci i zabawki

Wiadomo, że każde dziecko chce mieć najpiękniejszą zabawkę i się nią non stop bawić. Z tą tylko różnicą, że czasami to zauroczenie jest krótkotrwałe. Najlepszy chyba sposób, to wtedy schować stare i odświeżyć, zapakować po jakimś czasie z powrotem wyjąć. No szczególnie, kiedy ta nowa się już powoli nudzi. Chyba to jest niezłe wyjście, bo dzieciaki mają swoje wymyślanki, a my musimy kombinować, jak to wszystko pokładać do kupy. W zasadzie to my mamy dzieciątka uczyć, a wychodzi na to, że to my jesteśmy w szkółce dla dzieci, bo one mają swój świat. Dobrze by było, żeby te światy razem połączyć. Opieka nad nimi nie jest taka lekka.

Meble i dzieci

Dzieciaki jak to dzieciaki potrafią w domu niezłą demolkę. Albo zbiją szklankę, czy rozsypią cukier, albo pomalują nam meble i wtedy się zaczyna kłopot. Trzeba umyć, wyczyścić i czekać na kolejny zmasowany atak wroga. Teraz jest lepiej, bo np. są ściany z farbą, którą można normalnie myć, bo nasze maluchy lubią po niej gryzmolić, jakby to była jedna wieka tablica do malowania. Już duży blok do rysowania im nie wystarcza. Takie urwisy zawsze będą kombinować, gdzie coś pomalować farbkami, albo kredkami świecowymi? Przypomina mi to slalom gigant ze ścierką. Takie bieganie niestety może doprowadzić do furii, a my tylko mamy do wyboru oczy wokół głowy.

Dmuchawce, latawce…

Zapewne pamiętacie pewną piosenkę. Będąc opiekunką dzieci to staramy się im zapewnić moc wrażeń, by pamiętały, że miały albo wspaniałych rodziców, albo świetną opiekunkę, która wyczyniała z nimi niestworzone rzeczy. Uczymy ich rzeczy, kiedy sami byliśmy sami maluchami i za starych czasów nasi rodzice uczyli nas świata i różnych innych zabaw. Kto dzisiaj skacze w gumę lub bawi się w berka, albo gania za piłką? Za moich czasów, to pamiętam, jak grałam w piłkę z kolegami pomimo tego, że byłam dziewczyną. Mieliśmy w podstawówce zgraną paczkę i w zasadzie ciągle siedzieliśmy na trzepaku, no ale maluchów musimy uczyć niestety trochę mniej karkołomnych rzeczy.

Dzieciaki i rodzice

Jest różnie z dzieciakami. Raz kombinują szczególnie przy jedzeniu, bo czegoś nie lubią jeść i tu mamy niezłe zadanie do wykonania, by je przekonać. Zaś najgorzej, kiedy dziecko coś chce na zakupach i tupie nogą, bo mamy mu coś tam kupić. Zwariować można. Ale opieka nad dzieckiem dla nas jest najważniejsza i bez względu na co tylko musimy mieć oczy dookoła głowy. Czasem człowiek jest bardziej zmęczony przez dzieciaka aniżeli swoimi obowiązkami w domu. A może malucha zaangażować do pracy i wspólnie coś ugotować, czy pokazać jak się pierze, czy sprząta, by maluch czuł, że może być ważny i potrzebny w domu. I to się chwali.

Wychowywanie dziecka

Jeśli jest dwóch rodziców, to w końcu wychowywanie należy do obu. To nie tylko zadbanie o posiłek i pranie, czy prasowanie jego rzeczy, lecz także zabawa i nauka. Jest to ważne dla rozwoju dziecka i kształtowanie osobowości. Najlepiej wybrać jakąś grę, by zainteresować jego i obserwować jego zachowanie. W końcu to nasze dziecko i trzeba się nim opiekować. Dlatego zafundujmy mu nasz czas i uwagę grając w jakąś grę, czy nawet układankę, albo budowanie jakiegoś zamku z klocków. Ważne jest to, byśmy poświęcili dla niego czas i umożliwili zabawę z nim razem. Ciekawa jestem, czy jakieś dziecko dzisiaj zna zabawę w berka, czy chowanego?